Cukinię wrzucam na patelnię, potem makaron. Po 20 minutach mam kremowy obiad jak z trattorii

Dodano:
Kremowy makaron Alfredo z cukinią Źródło: Shutterstock / Sophia Eats
Kiedy wracam głodny, a nie chcę stać długo przy kuchence, wyciągam dużą patelnię i kilka prostych składników. W ten sposób robię aksamitny sos, który oblepia wstążki makaronu i smakuje tak, że trudno poprzestać na jednej porcji.

Lubię włoskie makarony za to, że często wystarczy kilka składników, żeby zrobić naprawdę dobry obiad. Tutaj korzystam z patentu na fettuccine Alfredo, czyli makaron z sosem z masła i parmezanu. W oryginalnej wersji nie ma śmietanki, ale ja ją dodaję. Sos jest wtedy bardziej kremowy, a do tego świetnie pasuje podsmażona cukinia z czosnkiem.

Najchętniej robię to danie z tagliatelle, choć fettuccine sprawdzi się równie dobrze. Szerokie wstążki dobrze zbierają sos. Zwykłe świderki też będą dobre, jeśli akurat takie mam w szafce.

Robiąc sos, pilnuję jednej rzeczy

Największy błąd przy takim makaronie to zbyt mocne podgrzewanie sosu po dodaniu sera. Parmezan wsypany do wrzącej śmietanki potrafi zbić się w grudki. Dlatego zmniejszam ogień, zanim dodam starty ser, i mieszam, aż połączy się ze śmietanką i masłem.

Mam jeszcze jeden patent, który podpatrzyłem przy przygotowywaniu włoskich makaronów. Przed odcedzeniem zostawiam trochę wody z gotowania. Zawarta w niej skrobia pomaga połączyć tłuszcz z pozostałymi składnikami sosu. Gdy wrzucę na patelnię makaron, dolewam po łyżce tej wody i mieszam. Sos staje się gładszy i lepiej trzyma się wstążek. Nie trzeba dosypywać mąki ani zwiększać ilości śmietanki.

Parmezan ścieram drobno, najlepiej tuż przed przygotowaniem sosu. Szybciej się rozpuszcza niż grube wiórki. Z solą czekam do końca, bo sam ser jest już dość słony.

Cukinię smażę krótko, czosnek dodaję na końcu

Cukinię kroję w półplasterki i wrzucam na rozgrzaną patelnię z masłem. Smażę przez 4–5 minut na dość dużym ogniu, bez przykrycia. Kawałki mają się lekko zarumienić, ale w środku pozostać jędrne. Czosnek trafia na patelnię dopiero pod koniec smażenia cukinii. Wystarczy mu około pół minuty na maśle. Dłużej smażony łatwo gorzknieje i może zepsuć sos. Następnie wlewam śmietankę, dodaję parmezan i na koniec ugotowane wstążki. Wszystko mieszam na jednej patelni.

Przepis na kremowy makaron Alfredo z cukinią

Całość robię w czasie, w którym gotuje się makaron.

  • Kategoria: obiad, kolacja
  • Czas przygotowania: ok. 20 minut
  • Liczba porcji: 2 
  • Kaloryczność: ok. 720 kcal na porcję

Składniki:

  • 200 g makaronu tagliatelle lub fettuccine
  • 1 średnia cukinia, ok. 250 g
  • 20 g masła
  • 2 ząbki czosnku
  • 120 ml śmietanki 30 proc.
  • ok. 100 ml wody z gotowania makaronu
  • 50 g drobno startego parmezanu + odrobina do podania
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • słodka lub wędzona papryka do podania

Sposób przygotowania:

  1. Gotowanie
    Ugotuj makaron w dobrze osolonej wodzie o minutę krócej, niż podaje producent. Przed odcedzeniem zachowaj około pół szklanki wody – skrobia pomoże później połączyć sos z makaronem.
  2. Smażenie
    Cukinię przekrój wzdłuż i pokrój w półplasterki. Na dużej patelni rozpuść połowę masła, wrzuć cukinię i smaż 4–5 minut na dość dużym ogniu. Nie trzymaj jej na patelni zbyt długo, bo puści dużo wody i straci jędrność.
  3. Łączenie
    Dodaj pozostałe masło i drobno posiekany lub przeciśnięty czosnek. Po około 30 sekundach wlej śmietankę, zmniejsz ogień i podgrzewaj minutę. Wsyp parmezan i mieszaj, aż powstanie gładki sos.
  4. Mieszanie
    Przełóż ugotowany makaron na patelnię i dokładnie wymieszaj. Dolewaj po łyżce wody z gotowania, aż sos zrobi się kremowy i zacznie dobrze oblepiać wstążki. Na koniec spróbuj i w razie potrzeby dopraw solą oraz świeżo mielonym pieprzem.

Papryka na wierzchu robi tu więcej, niż się wydaje

Na gotowy makaron ścieram jeszcze odrobinę parmezanu i oprószam go mieloną papryką. Najczęściej wybieram słodką, bo daje ładny, czerwony kolor i nie zagłusza smaku sosu. Wędzona papryka też pasuje, ale wystarczy naprawdę mała szczypta. Jej intensywny aromat łatwo zdominuje masło, czosnek i parmezan.

Czasem dodaję również posiekaną natkę pietruszki. Lubię ten świeży akcent przy dość sycącym sosie. A kiedy robię makaron na większy głód, dorzucam kawałki usmażonej piersi kurczaka. Wystarczy pokroić mięso w kostkę, doprawić i podsmażyć osobno, a potem wymieszać z gotowym daniem.

Ten makaron najlepiej jeść od razu po przygotowaniu. Gdy stygnie, sos wyraźnie gęstnieje, a wstążki zaczynają się sklejać. Jeśli coś zostanie na później, podgrzewam porcję na małym ogniu z dwiema łyżkami wody, cały czas mieszając.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...